• Category: Realizacje Budownika
Budowa domu jednorodzinnego w Kątach Borucza miała trochę charakter siedliskowy — z dala od zwartej zabudowy, w otoczeniu lasu i bez gotowego dostępu do energii elektrycznej oraz wody. Wspólnie z inwestorem zorganizowaliśmy rozwiązania tymczasowe, które pozwoliły normalnie prowadzić roboty. Samo miejsce szybko zrekompensowało te niedogodności. Któregoś ranka pracownicy, otwierając bramę na budowę, zebrali cały koszyk grzybów rosnących w promieniu kilkunastu metrów. Zimą z kolei dojazd przez zasypany śniegiem las potrafił wyglądać niemal bajkowo. Nad realizacją czuwał kierownik budowy z firmy zewnętrznej. Traktowaliśmy to jako dodatkową kontrolę techniczną i rzeczywiście okazała się ona wartościowa. W trakcie robót wspólnie wychwyciliśmy kilka problemów projektowych i mogliśmy skorygować je jeszcze przed wykonaniem kolejnych etapów. Jedna z trudniejszych sytuacji dotyczyła okien kolankowo-połaciowych. Zamówione elementy nie pasowały do przygotowanej konstrukcji. Problem wymagał ponownego zamówienia części stolarki i oznaczał straty czasu oraz koszty po kilku stronach. Zamiast szukać winnego, skupiliśmy się na rozwiązaniu. Producent VELUX oraz Bauen Hurtownia Dachowa pomogli przyspieszyć dostawę właściwych elementów, dzięki czemu mogliśmy możliwie szybko wrócić do dalszych prac. Sam dach był jednym z najbardziej wymagających elementów tej realizacji. Pokrycie z blachy na rąbek trzeba było bardzo dokładnie dopasować do licznych okien połaciowych i kolankowych. Dekarze wykonali tu świetną pracę, a efekt końcowy wyszedł bardzo dobrze. Dodatkowym wyzwaniem była stalowa konstrukcja dachu. Jej rzeczywisty zakres i pracochłonność okazały się większe, niż przyjęliśmy w naszej kalkulacji. Było to nasze niedoszacowanie, więc nie przerzucaliśmy problemu na inwestora. Część konstrukcji przygotowaliśmy wcześniej w montażowni, a na budowie wykonaliśmy finalne dopasowanie i spawanie. Szczególnej dokładności wymagało mocowanie konstrukcji do wieńca oraz prawidłowe oparcie krokwi na stalowych płatwiach. Projekt nie opisywał wszystkich szczegółów wykonawczych, dlatego dużą rolę odegrały wiedza techniczna wykonawców oraz współpraca z kierownikiem budowy. Budowa miała też bardziej przyziemne niespodzianki. Po jednej z jesiennych wichur zbrojenie i szalunki stropu zostały zasypane liśćmi nawianymi z otaczających działkę drzew. Przed betonowaniem wszystko musieliśmy dokładnie oczyścić i odkurzyć — co przy budowie bez stałego zasilania elektrycznego wcale nie było tak prostym zadaniem. Ta realizacja dobrze pokazuje, że budowa domu nie zawsze przebiega dokładnie według projektu i harmonogramu. Ważne jest wtedy nie to, czy pojawi się problem, ale czy wykonawca potrafi go odpowiednio wcześnie zauważyć, omówić z pozostałymi uczestnikami budowy i znaleźć technicznie poprawne rozwiązanie.